Zatrucie czadem (tlenkiem węgla): przyczyny, objawy, pierwsza pomoc.
Mateusz Wawryszuk16 stycznia 2023
Z tego artykułu dowiesz się: co to jest tlenek węgla? Jak rozpoznać tlenek węgla? Jakie są objawy zatrucia tlenkiem węgla? Jak udzielić pierwszej pomocy? Skąd bierze się czad? Ile czasu trwa zatrucie czadem?

Niedawno miałem wezwanie. Nieprzytomna dwudziestolatka w wannie. Przyjeżdżamy na miejsce zdarzenia. Są już strażacy. Informują nas, że w domu wykryli tlenek węgla a jego stężenie wynosiło ok. 800 ppm, teraz jest 400 ppm. Pytają nas ratowników, czy chcemy wejść. Mówię, że jak Wy jesteście w środku, to my też działamy.

Wchodzimy do łazienki, leży tam półprzytomna, okryta kocem kobieta. Po chwili wołają nas, że w pokoju obok jest drugi poszkodowany, jej młodszy brat.

Interwencja u rodzeństwa całe szczęście zakończyła się pomyślnie. Młodszy brat miał pierwsze objawy zatrucia tlenkiem węgla, wymiotował i strasznie bolała go głowa. Siostra miała bardzo dużo szczęścia. Podczas kąpieli podniosła się aby opłukać głowę. Poczuła wtedy zawroty głowy i zmęczenie. Myślała, że się odwodniła. Wyciągnęła korek od wanny, aby spuścić wodę. To ostatnie, co pamięta. Prawdopodobnie dzięki temu uratowała sobie życie.

Zapraszam również do filmu o tlenku węgla.

Z danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji wynika, że 41 proc. Polaków uważa, że jest w stanie rozpoznać tlenek węgla, a 25% myśli, że rozpozna tlenek węgla po zapachu lub dymie, co jest absolutnie niemożliwe. Tlenek węgla jest bezwonnym i niewidocznym gazem.

Tlenek węgla, zwany potocznie czadem, powstaje w wyniku niepełnego procesu spalania, co jest spowodowane brakiem odpowiedniej ilości tlenu. Czad może ulatniać się z kominka, piecyka gazowego w łazience, pieca, kuchenki gazowej rozpalonej w domu, jak i zimą w namiocie oraz w garażu, gdy ktoś chce nagrzać samochód.

Źródło: www.canva.com

Do ulatniania się czadu najczęściej dochodzi z powodu nieszczelności systemów odprowadzających spaliny. Będzie to nieszczelny komin (dlatego tak ważne są przeglądy), tzw. cofka, czyli niesprawny system zapobiegający napływowi powietrza do komina lub nieszczelny układ w piecyku gazowym w łazience. Bardzo ważne jest również posiadanie sprawnego systemu wentylacji w domu, zwłaszcza w łazience, aby czad, który jest lżejszy od powietrza wydostał się z domu.

Tlenek węgla bardzo dobrze łączy się z hemoglobiną, czyli białkiem transportującym tlen we krwi. Łączy się z nią 250 razy szybciej niż tlen, co prowadzi do niedotlenienia organizmu, wskutek czego dochodzi do niewydolności narządów i śmierci. Intensywność objawów zależy od stężenia oraz czasu ekspozycji na czad.

W mojej historii, gdy strażacy przyjechali na miejsce zdarzenia, stężenie tlenku węgla wynosiło około 800 ppm. Czy to dużo? Przy takiej wartości po około dwóch godzinach tracimy przytomność. Jeżeli to stężenie wynosiłoby około 13 tys. ppm to po dwóch, trzech wdechach tracimy przytomność, a po około 3 minutach dochodzi do zgonu.

Objawy zatrucia tlenkiem węgla

Źródło: Gminne Centrum Ratownictwa w Czaplinku
http://www.gcr.czaplinek.pl/Tlenek-wegla-przy-ul-Waleckiej,26,383.html

Pierwsze objawy zatrucia czadem są bardzo łagodne. Pojawia się ból głowy, wymioty, zawroty głowy, senność, uczucie zmęczenia. Objawy nasilają się prowadząc do utraty przytomności, drgawek i nagłego zatrzymania krążenia. Niestety właśnie z tego powodu ludzie bardzo często lekceważą te objawy. Myślą, że po prostu są przemęczeni, kładą się spać i już nie wstają.

Jest tylko jedna możliwość, aby w 100% wykryć czad. Zrobimy to dzięki czujnikom tlenku węgla. Ja w pogotowiu ratunkowym mam wersję mobilną przypiętą do torby ratowniczej.

Przenośny czujnik tlenku węgla

Źródło własne

Najlepiej wyposażyć się w kilka czujników i zlokalizować je w miejscu największego ryzyka, jak właśnie niedaleko kominków, w kotłowni czy łazience. Warto wybrać model, który dodatkowo jest wyposażony w czujnik dymu. Model widoczny na zdjęciu polecił mi znajomy strażak. Znajdziecie go tutaj.

Czujnik tlenku węgla

Źródło własne

Udzielając pierwszej pomocy przy zatruciu czadem, najważniejsza jest uważność, bezpieczeństwo i szybkie działanie. Jeżeli jest sezon grzewczy, jesteśmy w łazience, gdzie znajduje się piecyk gazowy i zaczynamy źle się czuć: mamy zawroty głowy, boli nas głowa, wymiotujemy, to w takiej sytuacji musimy jak najszybciej ewakuować się na świeże powietrze i wezwać pomoc. Nie należy robić tego na odwrót, ponieważ może być za późno.

Udzielając pierwszej pomocy komuś, tak jak poprzednio, należy zadbać o bezpieczeństwo. Jeżeli znajdujemy kogoś w łazience w sezonie grzewczym, gdzie jest piecyk gazowy, musimy podejrzewać zatrucie tlenkiem węgla. Otwieramy okna, wpuszczamy jak najwięcej świeżego powietrza i ewakuuje naszego poszkodowanego na zewnątrz lub kładziemy go przy otwartym oknie.

Następnie należy ocenić funkcje życiowe, sprawdzamy, czy oddycha. Jeżeli oddycha, układamy go w pozycji bezpiecznej, aby zapewnić drożność dróg oddechowych. Jeżeli nie oddycha, należy rozpocząć resuscytację krążeniowo-oddechową i dopiero wzywać pogotowie, najlepiej na głośniku. Jeżeli wyciągnęliśmy kogoś z wanny po kąpieli, należy pamiętać, żeby zapewnić mu komfort termiczny. Wycieramy go z wody i okrywamy ciepłym kocem.

Damian Walas, ratownik medyczny pracujący w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, niedawno również miał pacjenta zatrutego tlenkiem węgla. Zapraszam do jego historii.

ZRM przywiózł mężczyznę z objawami zatrucia tlenkiem węgla. Uczucie zmęczenia, nudności, złe samopoczucie, zawroty głowy. Wszystkie te objawy towarzyszyły Panu X. Jak doszło do zatrucia?

W środku nocy, gdy spał w swojej sypialni, obudził go alarm czujnika tlenku węgla, który (na szczęście) miał zamontowany. Wzbudziło w nim to duży niepokój. Pan X jednak stwierdził, że to chyba nic takiego, więc postanowił przewietrzyć pomieszczenie, a kiedy alarm ucichł zamknął okno i poszedł spać. Cała sytuacja powtórzyła się jeszcze raz tej samej nocy.

W ciągu dnia czujnik również nie dawał za wygraną. Alarm sugerował, że coś jest nie tak, jednak właściciel dalej nie zdawał sobie sprawy w jak dużym niebezpieczeństwie się znajduje. Wraz z upływem czasu zaczął się gorzej czuć. Pojawiły się zawroty głowy, uczucie zmęczenia, nudności. Postanowił udać się do lekarza po poradę. Ostatecznie trafił do nas na SOR. Podczas rozmowy okazało się, że nie mieszka on sam. W domu znajdowali się jeszcze inni domownicy.

Spotkało się to z naszą natychmiastową reakcją jaką było poinformowanie domowników o zagrożeniu oraz wezwaniu służb ratunkowych do domu Pana X.

Czego zabrakło w całej tej historii? Zabrakło wiedzy na temat tlenku węgla. Samo posiadanie czujnika nas nie uratuje. Musimy wiedzieć jak postępować w sytuacji, gdy czujnik zacznie sygnalizować, że coś jest nie tak.

Sposób na kaca! Dlaczego źle się czujemy po alkoholu?
Damian Walas30 grudnia 2022
Sobota wieczór. Szampańska zabawa podczas sylwestrowej nocy! Wiele osób tańczy, rozmawia, śmieje się, a dobrym humorom często towarzyszy alkohol. Jeden drink, drugi, trzeci… w końcu sam tracisz kontrolę nad tym ile tego było. Na drugi dzień budzi Cię niesamowity ból głowy, nudności, złe samopoczucie… Diagnoza jest jasna. Masz objawy KACA!...

Wiele osób miało nieprzyjemność spotkać się z sytuacją, kiedy na drugi dzień po imprezie, na której nadużywali alkoholu, obudzili się z objawami kaca.

Do objawów kaca można zaliczyć:


  • ból głowy
  • nudności
  • wymioty
  • biegunka
  • ból żołądka
  • wzmożone pragnienie
  • nadwrażliwość na dźwięk i światło
  • pocenie się
  • bóle mięśni
  • zmęczenie
  • podwyższone ciśnienie krwi
  • upośledzenie pamięci
  • zaburzenia czynności psychomotorycznych

Jednym słowem czujemy się FATALNIE i obiecujemy sobie, że nigdy więcej nie napijemy się alkoholu.

Wszystkie oficjalne uroczystości masz już za sobą

Rozmawiasz z innymi gośćmi, śmiejesz się od ucha do ucha, tańczysz dzielnie podbijając parkiet, a w międzyczasie gasisz pragnienie drinkami z alkoholem. Ktoś wznosi toast za gości, nowy rok, stary rok, młodą parę, kolegów z liceum, psa sąsiada, pokój na świecie itd…

W pewnym momencie czujesz efekty spożycia alkoholu. Masz ten charakterystyczny „szum” w głowie. Czujesz euforię, relaks i spokój. Nie wiesz tylko, że z czasem to minie, przez co Twój mózg będzie musiał ponownie dostosować się do nowej dla niego sytuacji, przez co będziesz mógł odczuwać niepokój i ciężej będzie zebrać Ci myśli.

A ile razy od początku zabawy byłeś już w toalecie? Zdecydowanie więcej niż zwykle, prawda? Dlaczego tak się dzieje? Alkohol powoduje mniejsze wydzielanie hormonu jakim jest wazopresyna. Prowadzi to do częstszego oddawania moczu, a zatem do większej utraty płynów w naszym organizmie.

Koniec imprezy, wracasz do domu. Czujesz zmęczenie, niepokój, zawroty głowy, uczucie ciężkości na żołądku. Zdecydowanie przesadziłeś z alkoholem. Kładziesz się do łóżka, zamykasz oczy i następują typowe „samoloty” i szybko biegniesz do toalety.

Pijąc alkohol nie wiedziałeś, że powoduje on podrażnienie błony śluzowej żołądka i prowadzi do wydzielania większej ilości kwasów żołądkowych. Może to doprowadzić do wymiotów, a zatem do kolejnej utraty płynów! Twoje odwodnienie cały czas postępuje…

Stwierdzasz, że już dasz radę położyć się spać. Już nie kręci Ci się w głowie aż tak. Zasypiasz, ale ciągle się wybudzasz. Dlaczego? Ponieważ alkohol zaburza proces snu przez co budzisz się niewyspany, zmęczony i nieproduktywny. Podrażnienie żołądka powoduje brak apetytu lub ponowne wymioty, a przez odwodnienie odczuwasz olbrzymi ból głowy oraz nadmierne pragnienie.

W wyniku metabolizmu alkoholu, który odbywa się w wątrobie, powstaje związek zwany aldehydem octowym. Gromadzi się on we krwi powodując typowe objawy kaca oraz prowadząc do zapalenia oraz niewydolności wątroby i trzustki.

Czym zatem jest kac? Jest to złe samopoczucie to nadmiernym spożyciu alkohol, na które wpływa wiele czynników. Między innymi są to:


  • odwodnienie
  • podrażnienie błon śluzowych żołądka
  • zaburzenia snu
  • toksyczne działanie aldehydu octowego

Powodem powstania kaca jest wypicie zbyt dużej ilości alkoholu. Nie ma znaczenia, czy jest to piwo, wino, czy wódka. Ważny też jest czas, w którym spożyjemy alkohol. Wolniej będziemy pić wino podczas spotkania z rodziną w restauracji, a szybciej będziemy pić wódkę przy wiejskim stole wraz z najlepszymi kolegami. Mieszając alkohole, a zatem pijąc różne trunki o różnych stężeniach, łatwo tracimy kontrole nad tym ile wypiliśmy.

Jednakże picie niektórych alkoholi może zwiększyć szanse na to, że będziemy mieli kaca na następny dzień. Napoje alkoholowe zawierają kongenery, czyli substancje nadające wielu alkoholom specjalny zapach lub smak. W większych ilościach spotkamy je w ciemnych likierach takich jak brandy, bourbon, whisky, zaś w wódce lub w ginie będzie ich zdecydowanie mniej.

Ciekawostka…

Badania pokazują, że gazowy dwutlenek węgla, który tworzy małe bąbelki, może powodować szybsze wchłanianie alkoholu przez układ trawienny.

Każdy z nas słyszał kiedyś to zdanie. Czy faktycznie ponowne picie alkoholu pomoże nam pozbyć się wszystkich problemów? Taki zabieg może jedynie załagodzić nasze dolegliwości, ale wydłuża proces regeneracji, przez co Twój organizm wcale szybciej nie dojdzie do siebie. Co więcej ponownie obciążasz swoją wątrobę, która i tak jest już przeciążona.

Wiele osób czeka z niecierpliwością na wynalezienie magicznego eliksiru na kaca. Niestety taki nie istnieje. Jak zatem walczyć z kacem?

Podstawą do polepszenia swojego stanu zdrowia na kacu jest walka z odwodnieniem, czyli spożywanie dużej ilości płynów. Przede wszystkim pij wodę oraz dodatkowo możesz zastosować powszechnie dostępne elektrolity. Ważny również będzie posiłek, aby utrzymać odpowiedni poziom cukru we krwi. Co więcej, jedzenie jest istotne w trakcie spożywania alkoholu. Pamiętaj, że alkohol szybciej się wchłania, gdy żołądek jest pusty.

Niektóre badania wykazują pozytywny wpływ stosowania czerwonego żeń-szenia, opuncji, imbiru, oleju z ogórecznika i żeń-szenia syberyjskiego na załagodzenie objawów kaca. Jednakże badania nie zostały przeprowadzone na ludziach, przez co ich skuteczność nie jest jasno określona.

Według UNC School of Medicine nie ma naukowo sprawdzonego lekarstwa na kaca. Jedyne co możemy zrobić to wprowadzać metody, które załagodzą dolegliwości po spożyciu alkoholu.

Podsumowując: kac ustąpi samoistnie, ale może to potrwać nawet do 24 godzin.

Na zakończenie zdradzę Wam tajemnicę… Istnieje sposób, dzięki któremu nigdy nie będziesz miał kaca, a Twój organizm będzie z Ciebie dumny. Jest nim ABSTYNENCJA! Pamiętaj, że nadużywanie alkoholu prowadzi do choroby alkoholowej, czyli alkoholizmu. Jedno piwko dziennie to również alkoholizm. Jeśli podejrzewasz u siebie chorobę alkoholową zgłoś się do lekarza lub ośrodka terapii uzależnień. Utrata kontroli nad spożywaniem alkoholu zniszczy Twoje życie. Pracując w pogotowiu ratunkowym byłem w bardzo wielu miejscach, gdzie alkohol był główną przyczyną tragedii. Rozbija on rodziny, niszczy przyjaźnie i działa destrukcyjnie na organizm człowieka. Spożywaj alkohol z umiarem lub całkowicie z niego zrezygnuj.

Ość w gardle. Jak udzielić pierwszej pomocy?
Damian Walas20 grudnia 2022
Razem z rodziną siedzisz przy stole podczas wspólnego obiadu. Czas mija Wam w wesołej atmosferze. Rozmawiacie, śmiejecie się, opowiadacie przeróżne historie. Na stole górują dzisiaj specjały kuchni śródziemnomorskiej. Nagle jedna osoba wstaje przerażona i mówi, że chyba rybia ość stanęła jej w gardle. Co zrobić? Jak udzielić pierwszej pomocy? Może...

Czego najczęściej boimy się podczas jedzenia ryby? Utknięcia ości w gardle! Zawsze, niezaprzeczalnie. Czy słusznie? Jak najbardziej. Według statystyk ość w gardle jest jednym z najczęstszych wbitych ciał obcych, z którymi ma do czynienia personel Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Stanowią nawet do 88% wszystkich sytuacji związanych z wbitymi ciałami obcymi.

Statystycznie ość w gardle najczęściej spotykana jest u dzieci pomiędzy 1. a 11. rokiem życia, z czego zdecydowana większość jest w wieku od 2 do 4 lat. Natomiast u dorosłych najczęściej taka sytuacja zdarza się w średniej grupie wiekowej (30-59 lat). Dzieci ze względu na brak zębów trzonowych (a zatem na zmniejszoną zdolność żucia) oraz przez niezdolność do odróżnienia składników jadalnych od niejadalnych są bardziej podatne na ciało obce wbite w część przewodu pokarmowego.

Statystyki pokazują, że około 86% wszystkich wbitych rybich ości ma miejsce w gardle i przełyku. Innymi miejscami, w których ość może się znaleźć są: drzewo tchawiczo-oskrzelowe oraz przewód żołądkowo-przełykowy.

Wśród dzieci najczęstszym miejscem wbicia się ości jest podstawa języka oraz migdałki, które są większe niż u osób dorosłych dzięki czemu stanowią rodzaj „bariery”, który utrudnia przedostania się ciała obcego do dalszej części układu pokarmowego. Ponadto przełyk u dzieci jest węższy w porównaniu z osobami dorosłymi.

Natomiast u osób dorosłych wbitą ość najczęściej zaobserwujemy w jamie ustnej, migdałkach, gardle dolnym lub przełyku. Według statystyk miejsce jest również uzależnione od wieku naszego poszkodowanego. Jama ustna i gardło zdecydowanie częściej występują u pacjentów poniżej 40 lat, zaś przełyk częściej można zaobserwować u pacjentów powyżej 40 lat. Prawdopodobnie wynika to z zaburzenia motoryki mięśni gardła oraz niepełnego zamknięcia krtani, które jest obserwowane u starszych pacjentów.

 

źródło: https://zpe.gov.pl/a/uklad-pokarmowy/DnbvxhXDH

Należy pamiętać, że żadna metoda gotowania nie jest uważana za znacznie zmniejszającą ryzyko wbitego ciała obcego jakim jest rybia ość, aczkolwiek niektóre badania wykazały, że podczas spożywania ryby duszonej najczęściej dochodzi do takiej sytuacji. Następnie w klasyfikacji są ryby pieczone, gotowane tradycyjnie, gotowane na parze i ryby surowe. Za czynnik ryzyka uznawane jest również używanie sztućców oraz pałeczek. Pamiętaj, że przez cały czas jedzenia każdej ryby, niezależnie od metody gotowania oraz rodzaju ryby, musisz zachować ostrożność.

Objawami wbitej ości w gardło, które możemy zaobserwować w następującej sytuacji są:


  • ból gardła
  • zaburzenia połykania
  • ból podczas przełykania
  • ból w klatce piersiowej
  • krwista ślina
  • wymioty

Pamiętaj, że powyższe objawy nie muszą występować jednocześnie oraz że ich brak wcale nie oznacza, że nie masz wbitego ciała obcego! Wbita rybia ość może nie dawać żadnych objawów przez pierwsze dni. W miarę upływu czasu mogą pojawić się:


  • objawy zapalenia
  • gorączka
  • krwawe wymioty
  • ból w klatce piersiowej oraz plecach
  • obrzęk szyi
  • rumień

Nie należy bagatelizować powyższych objawów jeśli istnieje ryzyko, że mogłeś połknąć rybią ość. W takiej sytuacji powinieneś udać się jak najszybciej do szpitala.

Dlaczego tak wiele objawów może pojawić się podczas wbitej rybiej ości? Pamiętaj, że są one dosyć ostre i twarde, co może doprowadzić do wielu niepożądanych sytuacji. Są nimi: przebicie ściany przełyku, uszkodzenie struktury żołądka, przerwanie ciągłości ścian jelit. Co więcej, tuż obok przełyku położona jest aorta, czyli największa tętnica naszego organizmu. Rybia ość, która jest wbita w ścianę przełyku, może doprowadzić do uszkodzenia aorty, co będzie wiązało się z możliwością wystąpienia zagrażającego życiu krwawienia.

Całkowite przebicie ściany przełyku może spowodować: przetokę tchawiczo-przełykową, nawracające zapalenie płuc, ropień płuca i odmę opłucnową. Statystyki pokazują, że wbite ciało obce, jakim jest rybia ość, aż o 35% zwiększa ryzyko sytuacji jakim jest przedziurawienie którejś z wcześniej wymienionych struktur układu pokarmowego.

Istnieje wiele znanych mitów i legend związanych z postępowaniem w sytuacji ości w gardle. Najpopularniejszą z nich jest „zagryzanie chlebkiem”. Zapewne każdy z nas kiedyś słyszał taką poradę, która jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Czy jest ona prawidłowa? Absolutnie nie! Pamiętaj, że po spożyciu pokarmu, gdy masz już wbitą ość w którymś miejscu przewodu pokarmowego, możesz popchnąć ją dalej i spowodować uszkodzenie ściany przewodu pokarmowego, czyli możesz chociażby rozerwać przełyk. Spróbujmy sobie to zwizualizować. Co się stanie, gdy wbijesz nóż w kawałek jakiegoś materiału i zaczniesz ciągnąć go do dołu? Materiał się rozerwie, prawda? To samo może stać się z Twoim przełykiem.

Ponadto wcześniej wspomniany chlebek może stanąć na wbitym ciele obcym i doprowadzić do zadławienia, które będzie już stanowić bezpośredni stan zagrożenia życia.

Może zatem powinieneś zapić ość gorącą herbatą? Nic to nie da, a jedynie może spowodować dalsze przemieszczenie się ciała obcego.

Pierwsza pomoc przy wbiciu ości w gardło jest bardzo ograniczona. Przede wszystkim naszym celem jest pójście w zupełnie odwrotną stronę niż w „popchnięcie ości dalej”, zatem nie zagryzaj ości chlebkiem, ponieważ możesz spowodować dalsze przemieszczenie.

Usunięcie wbitej ości jest trudniejsze w dolnej części gardła z powodów anatomicznych. Ponadto wiąże się to z większą chorobowością oraz większym ryzykiem uszkodzenia błony śluzowej podczas próby wydobycia.

Jeśli widzisz ość w swojej jamie ustnej spróbuj ją wyciągnąć. Jeśli nie – udaj się do laryngologa.

Według American Society of Gastrointestinal Endoscopy ciało obce należy usunąć tak szybko jak to możliwe zanim przejdzie przez żołądek. Według statystyk częstość wydobycia rybich ości jest wyższa w ciągu pierwszych 6 godzin od zdarzenia. Szybki czas wydobycia ciała obcego oraz mały rozmiar ości daje lepsze rokowania.

Według American Society of Gastrointestinal Endoscopy ciało obce należy usunąć tak szybko jak to możliwe zanim przejdzie przez żołądek. Według statystyk częstość wydobycia rybich ości jest wyższa w ciągu pierwszych 6 godzin od zdarzenia. Szybki czas wydobycia ciała obcego oraz mały rozmiar ości daje lepsze rokowania.

Sama ość w gardle nie stanowi bezpośredniego zagrożenia życia. Dopiero nasze błędne działanie może doprowadzić do tragedii.

Podobał Ci się mój artykuł? Może masz jeszcze niedosyt wiedzy? Zapraszam Cię zatem do obejrzeniu filmu edukacyjnego, który nagrał ratownik medyczny Mateusz Wawryszuk! Przekaże Ci niezbędne informacje dotyczące postępowania w przypadku ości w gardle.

Chcesz więcej filmów edukacyjnych? Koniecznie subskrybuj nasz kanał na YouTube – Uczymy Ratować Życie!

dziękuję Ci bardzo za to, że jesteś oraz za zapoznanie się z artykułem. Mam nadzieję, że udało mi się spełnić Twoje oczekiwania i przekazać wiele pomocnych informacji.

Padaczka. Jak udzielić pierwszej pomocy przy drgawkach?
Damian Walas17 listopada 2022
"Ma pan/pani padaczkę" - szacuje się, że około 5 milionów osób rocznie słyszy właśnie taką diagnozę. W Polsce około 400 tysięcy osób boryka się z problemem padaczki. Czy jest ona groźna? Czy drgawki mogą zabić? Co zrobić przy ataku padaczki? Czy powinienem wkładać coś między zęby poszkodowanego? Czy można przegryźć...

Na samym początku zróżnicujmy sobie pojęcie padaczki oraz drgawek. Padaczka jest chorobą, której forma może objawiać się uogólnionymi drganiami całego ciała wskutek nieprawidłowych wyładowań komórek nerwowych. Natomiast wystąpienie napadu drgawek jest objawem, którego napad jest krótkotrwały i występuje jednorazowo, a przyczyna jest jasno określona. Pamiętaj, że nie każde drgawki oznaczają padaczkę, a nie każda padaczka zawiera drgawki.

Tak, dobrze przeczytałeś! Padaczka może przebiegać bez drgawek. Wszystko zależy od tego, czy nieprawidłowe wyładowania neuronów, czyli komórek odpowiedzialnych za przekazywanie impulsów nerwowych, mają miejsce w korze ruchowej naszego mózgu, czy też poza nią. W jaki inny sposób może objawiać się padaczka? O tym przeczytasz dalej. 

Padaczka jest jedną z najdawniej opisanych chorób. Według różnych źródeł szacuje się, że od 50 do 65 milionów ludzi na całym świecie choruje na padaczkę. Dotyka ona zarówno dorosłych jak i dzieci. Wiek nie ma tutaj znaczenia. Wg danych WHO około 10% populacji doznaje przynajmniej jednego napadu drgawkowego w swoim życiu. 

W Polsce 3-4% spośród zgłoszeń alarmowych stanowią właśnie napady drgawek. Wydaje się, że to mało, ale patrząc na statystykę z 2019 roku, podczas którego odnotowano 22 mln zgłoszeń na numer alarmowy, same napady padaczkowe stanowią nawet ponad 800 tysięcy interwencji!

Padaczka może doprowadzić do nagłego zatrzymania krążenia, a ryzyko przedwczesnej śmierci u osób z epilepsją jest nawet trzykrotnie wyższe niż w populacji ogólnej.

  W literaturze medycznej możemy spotkać się z terminem nagłej nieoczekiwanej śmierci w przebiegu napadu padaczki. Statystyki podają, że zdarza się ona u 1 na 100 chorych z ze stwierdzoną padaczką, zaś średnia wieku osób doznających takiego zdarzenia wynosiła 26 lat. Zdecydowana większość napadów padaczkowych, bo aż 93%, miała miejsce bez obecności osób postronnych, a większość z nich miała miejsce podczas snu. 

Czy wiesz, że…

Na ryzyko wystąpienia padaczki są bardziej narażeni mieszkańcy krajów mniej rozwiniętych. Prawdopodobnie jest to spowodowane zwiększonym ryzykiem na wystąpienie takich chorób jak malaria oraz neurocysticerkoza, większej ilości wypadków oraz urazów porodowych oraz mniejszej dostępności do opieki medycznej.

 

Każda z osób pracujących w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych oraz Zespołach Ratownictwa Medycznego zgodzi się na pewno ze stwierdzeniem, ze dzień bez napadu drgawek jest dniem niepełnym. Niemalże na każdym z dyżurów, które pełnię jako ratownik medyczny, spotykam się z sytuacją, gdy pacjent zostaje przywieziony przez ambulans z powodu napadu drgawek lub doznaje ponownego napadu podczas pobytu na SOR. Powodów jest wiele, a jednym z najczęstszych jest padaczka alkoholowa, na którą cierpią osoby nadużywające alkoholu. Napadów drgawkowych doświadcza nawet do 25% borykających się z chorobą alkoholową. Pamiętajmy jednak, że pojedyncze napady wywołane konkretnym stanem organizmu nie oznaczają istnienia choroby jaką jest padaczka.

Innymi przyczynami napadów drgawkowych są:


  • urazy głowy
  • nowotwory mózgu
  • udary mózgu
  • zatrucie substancjami toksycznymi (alkohol, narkotyki, pestycydy, tlenek węgla)
  • zatrucie lekami (np. przeciwhistaminowymi, przeciwdepresyjnymi, antybiotykami)
  • silne bodźce zewnętrzne (np. migotające światła, nagłe dźwięki)
  • przedawkowanie kofeiny
  • zaburzenia metaboliczne
  • hipoglikemia
  • zaburzenia hormonalne
  • gorączka
  • stres
  • zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych
  • niedotlenienie
  • wady wrodzone

Badania wykazały, że urazy głowy, czyli jedna z najczęstszych przyczyn napadów drgawkowych, wiązały się ze zwiększonym ryzykiem rozwoju epilepsji w wieku późniejszym, zwłaszcza gdy urazów doznawały osoby w starszym wieku. Ponadto większa liczba cięższych urazów głowy wpływała na zwiększoną ilość napadów drgawkowych w przyszłości.

 

Myśląc o padaczce mamy przed oczami obraz człowieka, którego całe ciało drga, pięści i zęby są zaciśnięte, a cała akcja przypomina sytuację rodem z horroru. Jednak czy poszkodowany w trakcie napadu epilepsji zawsze musi drgać? 

Na wstępie przedstawmy sobie podstawowe typy napadów drgawkowych, które możemy spotkać u osób dorosłych:


  • Toniczno-kloniczne – napięcie wszystkich mięśni ciała. Po upłynięciu kilkunastu sekund lub minut rozpoczynają się drgawki całego ciała (faza kloniczna). Po napadzie następuje kilkuminutowy głęboki sen, któremu towarzyszy bladość skóry oraz głęboki oddech.
  • Toniczne – nagłe napięcie mięśni ciała, które zazwyczaj trwa kilkanaście sekund.
  • Kloniczne – skurcze mięśni o różnym natężeniu i czasie trwania, które są przerywane rozluźnieniami.
  • Miokloniczne – spięcia mięśni kończyn oraz szyi, które wizualnie może przypominać porażenie prądem.
  • Nieświadomości – krótkotrwałe wpatrzenie w jeden punkt oraz zaniechanie jakiejkolwiek innej aktywności, a następnie powrót do wcześniej wykonywanej czynności.
  • Atoniczne – powodują nagły spadek napięcia mięśniowego. Napady trwają zazwyczaj mniej niż 15 sekund.

Szacuje się, że w około 60% przypadków napad drgawkowy charakteryzuje się drganiem całego ciała. Same drgawki mogą być uogólnione lub obejmować tylko konkretną część ciała. Mogą również występować z różną siłą. Dodatkowo częstą sytuacją, która ma miejsce podczas napadu drgawek, jest niekontrolowane oddanie moczu, kału oraz ślinotok.

 

Bardzo często napad drgawkowy jest poprzedzony tzw. „aurą”. Pacjent przeczuwa, że za chwilę może dostać napadu. Aura może objawiać się poprzez omamy wzrokowe, słuchowe, węchowe lub ruchowe. Osoba doznająca takiej sytuacji często sprawia wrażenie splątanej oraz zdezorientowanej.

Po napadzie drgawek zazwyczaj poszkodowany znajduje się w tzw. stanie ponapadowym. Charakteryzuje się on zaburzeniami świadomości, splątaniem, nietypowym zachowaniem, trudnościami w mówieniu, bólami głowy, wymiotami.

 

Najważniejszym elementem ciała, na którym powinniśmy skupić się gdy u poszkodowanego wystąpi napad drgawek, jest jego głowa. To ona jest dla nas priorytetem. Nie przejmuj się tym, że poszkodowany może poobijać sobie łokcie, kolana lub pięty. Najważniejsze, aby nie poobijał sobie głowy, dlatego złap ją  i nie puszczaj do momentu ustania drgań! Możesz to zrobić za pomocą swoich własnych dłoni lub użyć do tego również swoich ud. Głowę poszkodowanego wsadzamy między swoje nogi, a dłońmi wykonujemy dodatkową jej stabilizację.

Pamiętaj, aby nic nie wkładać między zęby poszkodowanego. Podczas drgań mamy spięte mięśnie całego ciała, w tym również mięśnie twarzy. To nie jest takie proste, aby otworzyć usta poszkodowanego i coś tam wsadzić. I właściwie zadajmy sobie pytanie… po co? W jakim celu? Pamiętaj, że jeśli poszkodowany miał przygryźć sobie język, to już to zrobił. Wsadzenie jakiegoś przedmiotu pomiędzy zęby nic dobrego nie wniesie.

 

Po ustaniu napadu drgawek pamiętaj zadbać o oddech poszkodowanego. Jeśli pojawiły się wymioty to jak najszybciej połóż poszkodowanego na boku, aby treść żołądkowa mogła swobodnie wypłynąć dzięki czemu nie dojdzie do zachłyśnięcia. Następnie połóż poszkodowanego na plecach, udrożnij drogi oddechowe odchylając jego głowę do tyłu stosując rękoczyn czoło-żuchwa i sprawdź oddech przez 10 sekund. Jeśli wyczujesz minimum 2 prawidłowe oddechy ułóż poszkodowanego w pozycji bezpiecznej i wezwij pogotowie ratunkowe. 

Pamiętaj o komforcie termicznym! Przykryj poszkodowanego kocem, bluzą lub folią NRC, aby nie doszło do jego wychłodzenia. 

Pamiętaj również o tym, że osoba po napadzie drgawek (gdy odzyska przytomność) będzie splątana i zdezorientowana. Zapewnij jej komfort psychiczny poprzez rozmowę oraz poczekaj razem z nią na przyjazd karetki. Jeśli jest to możliwe zapytaj ją o choroby, na które się leczy, jakie lekarstwa przyjmuje na stałe oraz czy jest uczulona na jakieś substancje. W przypadku sytuacji, gdy dojdzie do ponownego napadu i utraty przytomności, będziesz mógł/mogła przekazać te informacje zespołowi ratownictwa medycznego. 

 

Padaczka jest jedną z najdawniej opisanych chorób w historii medycyny. Najstarszy opis napadu drgawek powstał ok. 2000 r p.n.e. i został zapisany w języku akadyjskim, który był używany w starożytnej Mezopotamii. Wierzono wówczas, że napad padaczkowy jest zaburzeniem ducha poszkodowanego. Jako leczenie stosowano zazwyczaj egzorcyzmy oraz inne rytuały. W starożytnej literaturze możemy odnaleźć informacje mówiące, że napad drgawek stanowił powód dla zwrotu niewolnika i oczywiście zwrotu pieniędzy.

W starożytnej Grecji osoba z epilepsją była uważana za osobę opętaną przez złe moce, które zostały zesłane przez boginię księżyca Selene i Artemisa. Jednakże wierzono również, że napady padaczkowe były przejawem boskości i geniuszu osoby, którą ten stan spotkał.

Jedną z pierwszych osób, które sprzeciwiły się teorii twierdzącej, że napady padaczkowe są zsyłane przez bogów był Hipokrates. W swoim dziele „O świętej chorobie” jasno twierdził, że padaczka jest chorobą mózgu, a bogowie nie mają tutaj nic do czynienia. 

 

Czy wiesz, że…

Jeszcze w drugiej połowie XX wieku w niektórych częściach Afryki wierzono, że padaczka jest nie tylko chorobą zaraźliwą, ale również wynikiem opętania przez złe duchy lub efektem rzucenia czarów.

 

Padaczka jest uznawana jako choroba nieuleczalna, ale szacuje się, że nawet 70% osób żyjących z epilepsją może żyć bez napadów. Mogą być one kontrolowane i wolne od napadów dzięki odpowiedniemu stosowaniu leków przeciwpadaczkowych. Większość ataków padaczkowych objawia się uogólnionymi drganiami ciała, aczkolwiek pamiętaj, że nie każdy napad drgawkowy od razu oznacza chorobę jaką jest epilepsja.

Najważniejsze abyś pamiętał o asekuracji głowy poszkodowanego i nic nie wkładał mu między zęby! Po napadzie sprawdź oddech poszkodowanego. Jeśli oddycha – ułóż go w pozycji bezpiecznej, aby zabezpieczyć drogi oddechowe przed zachłyśnięciem, a następnie wezwij pomoc. Jeśli nie oddycha – rozpocznij uciśnięcia klatki piersiowej i wezwij pogotowie ratunkowe. 

Zatrzymaj się. Pomyśl. Działaj.

Ty też jesteś w stanie uratować komuś życie.

Apteczka turystyczna – wyposażenie. Co zabrać w podróż?
Mateusz Wawryszuk23 sierpnia 2022
Skompletuj swoją apteczkę turystyczną. Sprawdź, co warto zabrać ze sobą i być przygotowanym na różne sytuacje. Praktyczne porady i przykłady.

Przygotowując się na wyjazd, oprócz spakowania najważniejszych dokumentów, ulubionych okularów i olejku do opalania, znajdź miejsce na apteczkę turystyczną.

Z tego wpisu dowiesz się, jakie jest wyposażenie apteczki i dam Ci kilka przydatnych tipów na wakacje! Zapraszam do obejrzenia kolejnego video z serii Pierwsza pomoc na wakacjach, w którym pokażę Ci, co zabrałem ze sobą na miesięczną podróż samochodem.

Chcesz być przygotowany do wakacyjnych wojaży na 150%? Na pewno zainteresują Cię filmy o pierwszej pomocy nad wodą i jak wezwać pomoc za granicą.

 

Wyposażenie apteczki głównie warunkują trzy czynniki:

  • Lokalizacja wyjazdu.

    Apteczkę dopasuj do miejsca, w które się wybierasz i do potencjalnych zagrożeń. Weź pod uwagę, jak szybko może zostać Ci udzielona pierwsza pomoc. Wędrując po Tatrach, dość szybko dojdziesz do apteki, a w razie poważnego incydentu przyleci po Ciebie śmigłowiec. Jednak podróżując po Afryce – będziesz musiał liczyć na siebie.

  • Wielkość bagażu.

    Określ rozmiar apteczki, którą możesz ze sobą zabrać. Podczas podróży z plecakiem wagę bagażu ograniczam do minimum i zabieram jedynie najważniejsze rzeczy. Na mój miesięczny, zagraniczny wyjazd samochodem zabrałem ze sobą bardzo dużo sprzętu, bo mogłem sobie na to pozwolić.

  • Ilość podróżujących.

    Ostatni czynnik, który musisz wziąć pod uwagę to ilość sprzętu przypadająca na jedną osobę. Jadąc dużą grupą należy się umówić co kto zabiera, aby nie zabierać np. 3 octaniseptów do dezynfekcji ran. 

Każda apteczka powinna być dopasowana do naszych potrzeb.

Zapraszam do mojego „obozu” na przegląd sprzętu, które zabrałem na Bałkany. Wierzę, że znajdziesz coś przydatnego dla siebie. 

Pamiętaj, nie oszczędzaj na zdrowiu. Zakup kilka rodzajów plastrów (np. wodoodporne, granuflex), koc termiczny czy gwizdek i bądź gotowy na każdą ewentualność. Zakupu dokonujemy raz, a zakupiony ekwipunek starczy nam na długo (miejmy nadzieję!).

Poniżej znajduje się lista mojego wyposażenia apteczki. Swoją podzieliłem na moduły, jednak dla Ciebie podzielę ją na rzeczy ważne i ważniejsze, abyś mógł łatwiej wybrać coś dla siebie. Zabieraj ze sobą jedynie taki sprzęt, z którego potrafisz korzystać. Pamiętaj również, że najlepsza apteczka to taka, która po prostu jest 😊

  1. Opaska zaciskowa tzw. staza taktyczna (wymaga przeszkolenia!)

  2. Opatrunek hemostatyczny lub gaza skompresowana do wound packingu (wymaga przeszkolenia!)

  3. Maska do sztucznego oddychania typu pocket

  4. Duża gaza, np. 1 m2

  5. Bandaże elastyczne

  1. Rękawiczki

  2. Nożyczki

  3. Gaziki

  4. Bandaże

  5. Chusta trójkątna

  6. Plastry – kilka rodzajów rozmiarów

  7. Koc ratunkowy/folia NRC – najlepiej kilka sztuk

  8. Igły, pęseta – nie pozwól, aby mała drzazga w dłoni zepsuła Ci wyjazd!

  9. Paski do zamykania ran

  10. Latarka

  11. Worek na śmieci lub amputant

  1. Opatrunek hydrokoloidowy, np. granuflex

  2. Środek odkażający rany

  3. Płyn do dezynfekcji rąk

  4. Gwizdek

  5. Szyna do stabilizacji urazów

  6. Siatka opatrunkowa (codofix)

  7. Bandaże kohezyjne

  8. Tampony do nosa stop hemo

  9. Sztuczny lód, np. Ice Mix

  10. Opatrunki hydrożelowe na oparzenia

  11. Zasypka przeciwko otarciom

  12. Preparat odstraszający owady np. Mugga

  13. Ochrona przeciwsłoneczna, najlepiej krem SPF 50

  14. Filtr lub tabletki do uzdatniania wody

  15. Rzutka ratunkowa, gdy wybierasz się nad wodę

  16. Termometr

Podróżując po krajach rozwiniętych nie musisz zabierać ze sobą dużo rzeczy, ze względu na łatwy dostęp do aptek i lekarza. Wybierając się w odległe zakątki świata, warto wyposażyć się lepiej. Poniżej lista najważniejszych rzeczy.

  1. Maść na ukąszenia, np. z 1% hydrokortyzonem

  2. Maść na stłuczenia

  3. Leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, np. imbprofen, ketonal, pyralgina oraz paracetamol, który możesz łączyć z poprzednimi

  4. Kwas acetylosalicylowy, czyli aspiryna – może przydać się w przypadku wystąpienia zawału serca

  5. Leki na biegunkę, np. Stoperan

  6. No-Spa na bóle brzucha

  7. Leki na alergię (przeciwhistaminowe)

  8. Elektrolity, niezastąpione przy odwodnieniu.

  1. Pakuj apteczkę na swoje potrzeby. Wyjeżdżasz na podróż autem przez Europę? Nie oszczędzaj miejsca, weź jak najwięcej ekwipunku. Wybierasz się na kilkudniową pieszą wędrówkę w góry? Spakuj obowiązkowo plastry i pęsetę! Chcesz spróbować swoich sił podczas skoków do wody z klifów? Rozważ zakup rzutki ratunkowej. Każdy wyjazd ma swoja specyfikę i warto być do niego przygotowanym. 

  2. Niech każdy uczestnik wyjazdu pozna apteczkę. Co w niej jest, gdzie, czy wie, jak jej używać. 

  3. Apteczka powinna być dostępna w widocznym miejscu. Nie ma nic bardziej stresującego niż nerwowe szukanie apteczki na dnie bagażnika!

  4. Przed każdym wyjazdem rób przegląd apteczki – czegoś nie brakuje, co trzeba dokupić.

  5. Sprawdzaj daty ważności oraz jakość ekwipunku (np. czy leki przeciwbólowe są jeszcze do spożycia, czy plastry nie straciły kleju, czy latarka jest naładowana).

  6. Pamiętaj, aby zabrać swoje leki, które przyjmujesz na stałe. 

  7. Edukuj się. Zrób kurs pierwszej pomocy i w przypadku sytuacji zagrożenia zdrowia lubżycia, bądź bohaterem! 

Wkrótce kolejny wpis z serii Pierwsza pomoc na wakacjach. Pozostałe wpisy znajdziesz tutaj. Udanych i bezpiecznych wakacji!

Ratowanie tonącego. Rzutka ratunkowa i węzeł ratowniczy [VIDEO]
Mateusz Wawryszuk7 sierpnia 2022

Jak ratować tonącego? Co to jest węzeł ratowniczy? Jak obsługiwać rzutkę ratunkową? Zapraszam do kolejnego wpisu z serii Pierwsza pomoc na wakacjach, gdzie skupiam się na pierwszej pomocy nad wodą. Jeżeli nie widziałeś części pierwszej, zapraszam Cię do wpisu z video. Przeczytaj, obejrzyj i poczuj się pewniej nad wodą!

Czy wiesz co to jest rzutka ratunkowa? To bardzo przydatne asekuracyjne urządzenie, które pozwala nam holować osobę poszkodowaną. Na filmie powyżej korzystam z rzutki z 25 metrową liną. Możemy jej używać na dwa sposoby:

  • Rzutkę ratunkową rzucamy w kierunku tonącego, gdy ją chwyci, przyciągamy go do siebie do brzegu.
  • Uwaga! Opisana w tym podpunkcie metoda jest alternatywna i niebezpieczna. Zastosowanie wymaga przeszkolenia. Rzutkę ratunkową przywiązujemy do siebie. Płyniemy do tonącego i chwytamy go. Druga osoba czekająca na brzegu wciąga nas. Bardzo ważne jest, aby rzutki nie przywiązywać na stałe do siebie, to niebezpieczne. Musimy mieć możliwość dość łatwego odpięcia jej od nas, gdy np. sami zaczniemy tonąć.

Pamiętaj – do wody wchodzimy w ostateczności!

Trzymamy jeden koniec, celujemy w tonącego – warto rzucić dalej od poszkodowanego, w kierunku przeciwnym do nurtu. Rzutka dopłynie do poszkodowanego lub my mamy chwilę czasu by nią pokierować. Jeżeli pozwala nam na to charakterystyka terenu i długość liny, możemy rzucić rzutkę na drugi brzeg do drugiej osoby, co demonstruję na filmie.

Rzutki ratunkowo są mniej popularne od kół ratunkowych. Uważam je za super sprzęt do ratowania tonącego zwłaszcza przez osoby nieprzeszkolone. Dlaczego?

  • – Rzutka jest łatwiejsza w użyciu i łatwiej trafić w cel.

    – Ma większy zasięg niż koło ratunkowe.

    – Jeżeli nie trafimy w tonącego, możemy szybko użyć jej jeszcze raz.

    – Lina posiada więcej zastosowań.

    – Jest tańsza od koła ratunkowego i zajmuje mniej miejsca.

To bardzo przydatna umiejętność, gdy my toniemy i udaje nam się chwycić linę, którą możemy się przewiązać. To szczególnie ważne, ponieważ często trudno jest tonącemu utrzymać linę dłońmi – jest za słaby, zmęczony lub przemarznięty od zimnej wody. 

Jak zrobić węzeł ratunkowy? Zobacz na filmie! Jeśli dokładnie przestudiujesz kolejność wykonywania ruchów, zobaczysz, jakie to proste! Ułatwiłem sprawę tłumacząc technikę za pomocą… historyjki o lisie 🙂 Zwróć uwagę, że węzeł ten jest bezpieczny – nie zaciska się, więc nie ma obaw, że nas poddusi. Jako ratujący możemy wykorzystać węzeł jako szelki, co również prezentuję na filmie.

Pamiętaj – przede wszystkim rozsądek! Unikaj niebezpiecznych i nieznanych wód, profilaktyka jest najważniejsza! Wkrótce kolejny wpis z filmem o Pierwszej pomocy na wakacjach, a dokładniej o apteczce, którą zabrałem w miesięczną podróż po Bałkanach. 

Życzę udanych i bezpiecznych wakacji! 

 

Pierwsza pomoc nad wodą. Wiry, uskoki wodne, rzeki i wodospady [VIDEO]
Mateusz Wawryszuk1 sierpnia 2022

Jak ratować tonącego? Jak ratować tonącego i… samego siebie? Czy tonącemu podawać rękę? Czym charakteryzują się wody szybko płynące? Zapraszam do kolejnego wpisu z serii Pierwsza pomoc na wakacjach! Przeczytaj, obejrzyj video i poczuj się pewniej nad wodą!

Ten wpis dedykowany jest pomocy tonącemu w szczególnej sytuacji. Jeżeli chcesz poznać elementarne podstawy ratownictwa wodnego, zapraszam do pierwszego wpisu na ten temat.

Pierwsza pomoc na wodach szybko płynących (rzeki, wodospady, uskoki wodne, wiry) jest trudna i niebezpieczna, a samopomoc niekiedy jest wręcz niemożliwa! Dynamiczne i nieprzewidywalne warunki jakie stwarza ten żywioł są wyjątkowo niesprzyjające. Zachęcam Cię do rozsądnej profilaktyki: nie wchodź do wód szybko płynących, jeżeli nie umiesz pływać, nie znasz ich i nie masz zabezpieczenia.

W wodach szybko płynących jesteśmy szczególnie narażeni na porwanie nas przez nurt. Zwracaj uwagę na miejsca, gdzie woda pieni się, “kipi” – to miejsca gdzie woda wyjątkowo “kotłuje”, tworzą się tam silne i niebezpieczne wiry. Woda płynie szybciej niż ruchy naszych rąk, jesteśmy w takim miejscu na przegranej pozycji! Dlatego przede wszystkim – unikajmy nieznanych, niebezpiecznych miejsc. 

Przede wszystkim pamiętaj o własnym bezpieczeństwie. Bardzo często tonący walcząc o przetrwanie, chwyta się wszystkiego.W popłochu może złapać nas, wciągnąć i zrobić nam krzywdę…

Absolutnie nie wchodź do wody, gdy nie jesteś przeszkolony i nie masz asekuracji. Ratuj z brzegu. Rzuć w kierunku tonącego linę, aby mógł ją złapać, a następnie przyciągnij go do brzegu. 

Jeżeli to nie działa, ale jesteś przeszkolony i możesz liczyć na pomoc innych, masz jeszcze jeden sposób na udzielenie pomocy. Przewiąż się liną węzłem ratunkowym, podpłyń do ofiary, chwyć ją “na żabę”, a ktoś kto został na brzegu – wciąga was po linie.

Jest to skuteczne i precyzyjne, jednak wymaga zbiorowej współpracy i dobrego przeszkolenia. Nie próbuj tego robić na rzekach. Jest to sensowne w przypadku uskoków wodnych, gdzie woda wpada i płynie szybko tylko w jednym miejscu. 

Gdy wciąga nas wir, najlepiej byłoby zanurkować, popłynąć z prądem, odbić się od dna i pod kątem odpłynąć w bezpieczną przestrzeń. Na pewno w teorii jest to łatwe i logiczne, jednak w obliczu paniki możemy reagować instynktownie, rzucać się. 

Nie każdy potrafi pływać. Jednak już teraz masz przewagę, już wiesz, by w przypadku tonięcia nie szarpać się i nie walczyć z wodą, a poddać się jej. Jest bardzo duża szansa, że w przypadku samopomocy przypomnisz to sobie i uratujesz swoje życie!

A czy wiesz co to jest rzutka ratunkowa? Czy wiesz jak zrobić węzeł ratowniczy? Zapraszam do drugiej części wpisu, gdzie poznasz odpowiedzi!

Życzę udanych i bezpiecznych wakacji!

 

Jak wezwać pomoc za granicą? [VIDEO]
Mateusz Wawryszuk27 czerwca 2022
Jesteś za granicą i potrzebujesz wezwać pomoc medyczną. Czy wszędzie obowiązuje numer alarmowy 112? Jak skutecznie i szybko uzyskać pomoc medyczną za granicą? Zapraszam do kolejnego wpisu z serii Pierwsza pomoc na wakacjach!

Wybierasz się na wymarzone wakacje – nocleg sprawdzony, lokalne atrakcje do odwiedzenia wpisane na listę, nawet wiesz, które przysmaki spróbujesz jako pierwsze, podobno lokalna knajpka robi najlepsze desery na kontynencie… Ale zaczekaj, jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz do sprawdzenia!

Czy zabrałeś ze sobą wiedzę? Czy wiesz jak wezwać pomoc za granicą? Czy przed wyruszeniem w podróż sprawdzasz lokalny numer alarmowy danego kraju? Zapraszam do obejrzenia filmu z Bośni i Hercegowiny z garścią ciekawych i przydatnych informacji, w sam raz przed urlopem!

Najpopularniejsze numery alarmowe na świecie (w popkulturze jest do tego wiele odniesień – w filmach, tytułach piosenek) to 112 i 911. Numer alarmowy 112 jest najpopularniejszy w Europie i w niektórych częściach Azji, a numer alarmowy 911 jest najpopularniejszy w Ameryce Północnej i Ameryce Południowej.

Jeśli polecisz do Australii, numerem alarmowym będzie tam 000. Japończycy zaś używają numeru alarmowego 119. Jak widzisz, popularne wyżej wymienione numery alarmowe 112 i 911 wcale nie są jedyne i uniwersalne!

W Bośni i Hercegowinie numer alarmowy to 124. Podróżując po tym kraju, miałem okazję odwiedzić lokalną stację pogotowia ratunkowego i porozmawiać z ratownikiem medycznym, który powiedział mi, że w tym kraju działają jedynie lokalne numery alarmowe.

Gdybym w sytuacji zagrożenia życia zadzwonił w tym kraju pod 112, to prawdopodobnie połączyłbym się z najbliższą temu krajowi Chorwacją. Dopiero wtedy otrzymałbym lokalny numer alarmowy.

W obliczu ratowania życia, gdzie każda sekunda ma znaczenie, straciłem właśnie cenne minuty, ponieważ nie znam lokalnego numeru. Rozumiesz już, dlaczego to takie ważne? Od tej pory szykując się na urlop, zabierz ze sobą wiedzę – sprawdź lokalny numer alarmowy kraju, do którego się wybierasz. Życzę udanych i bezpiecznych wakacji! Do zobaczenia w kolejnym wpisie z serii Pierwsza Pomoc na wakacjach.

Pierwsza pomoc nad wodą. Jak ratować tonącego i samego siebie? [VIDEO]
Mateusz Wawryszuk17 czerwca 2022
Jak ratować osobę tonącą? Jak uratować samego siebie, gdy toniemy? Jest kilka ważnych zasad, które w sytuacji tonięcia musisz znać, by przeżyć! Video i poradnik

W ubiegłym roku ponad 400 osób zmarło z powodu utonięcia. To nie są tylko ofiary, które utonęły w stawie czy morzu, to także małe dzieci, które niedopilnowane straciły życie w przydomowych basenach. Ludzie znikają w wysokich falach, nie wracając nigdy, ale i korzystając ze zbiorników wodnych (niestety głównie zabronionych i niestrzeżonych).

Moją przygodę z ratownictwem medycznym zacząłem od ratownictwa wodnego jeszcze w liceum i chciałbym podzielić się swoimi doświadczeniami. 

Musisz być świadomy, że tonący nie woła o pomoc. On walczy o każdy oddech, gdy woda dostaje mu się do ust. Co robić, gdy zauważymy tonącego? Co jeśli Ty zaczniesz się topić? Serdecznie zapraszam na film z serii Pierwsza Pomoc na wakacjach. Film ma już kilka lat, ale nadal jest aktualny. Obejrzyj i poczuj się pewnie!

Jak już wiesz tonący nie woła o pomoc. Osoba, która tonie dusi się. Bardzo często ma już zalane wodą drogi oddechowe. Jedyne na co starcza jej czasu przy wynurzeniu się (albo i nie) to nabranie powietrze. Nikt nie planuje utonąć i ma nadzieję, że dopłynie do brzegu. Tu jest jeszcze czas na wołanie o pomoc, dlatego pamiętaj – gdy sam znajdziesz się w kryzysowej sytuacji, nie wstydź się i alarmuj, bo za chwilę może być za późno!

Jak w takim razie rozpoznać tonięcie? Ogólna zasada jest taka, by w razie wątpliwości, podejrzeń, po prostu krzyknąć, zapytać, czy wszystko w porządku. Brak reakcji to też odpowiedź. Czujność powinna wzbudzić samotna osoba, która odpływa zbyt daleko albo płynie bardzo powoli – być może właśnie opada z sił. 

Oznaką tonięcia to też: nienaturalnie wykrzywiona głowa wystająca ponad powierzchnię lub wynurzająca się z niej, ręce w górze, usta otwarte jak u ryby, która nabiera powietrza. My, ratownicy wodni, rozpoznajemy tonących po oczach. Stają się one czarne, pełne przerażenia, niedowierzania. Jak widzę takie oczy to wiem, że trzeba działać!

Pomoc osobie tonącej nie należy do najłatwiejszych. Sama umiejętność pływania nawet na bardzo wysokim poziomie jest niewystarczająca. Musisz pamiętać o własnym bezpieczeństwie, dlatego do wody wchodź w ostateczności i tylko wtedy, gdy jest w niej bezpiecznie i absolutnie nie próbuj wyciągać takiej osoby własnymi rękoma. 

Ratownicy wodni zawsze mają ze sobą asekurację taką jak bojki, tzw. pamelki, węgorze, deski. Używają również kół ratunkowych, rzutek, łodzi oraz specjalnej asekuracji linowej w zależności od sytuacji. Na naszych szkoleniach możesz przećwiczyć  te techniki!

Tonącemu możemy pomóc na różne sposoby, w zależności od sytuacji: 

  • 1. Podaj: pozostając na brzegu podaj tonącemu jakiś przedmiot dostępny pod ręką, np.: bosak, patyk, parasol, wiosło, bosak, ręcznik. Krzyknij, zakomunikuj, że chcesz pomóc, a przedmiot włóż poszkodowanemu w ręce. To działanie jest szybkie i precyzyjne, a także bezpieczne dla nas.
  • 2. Rzuć: pozostając na brzegu, rzuć w kierunku tonącego jakimś przedmiotem. Mogą to być przedmioty takie, jak w punkcie wyżej, a idealnie byłoby mieć koło ratunkowe, najlepiej z liną. (jak nie trafimy to ściągamy i rzucamy jeszcze raz) Co ważne, rzucamy przed tonącego, nie w niego – by nie zrobić mu krzywdy, a np. koło ratunkowo dopłynie siła pędu. Ten sposób jest mniej precyzyjny, a często mamy tylko jedną szansę na rzut dlatego wymaga treningu. 
  • 3. Podpłyń i podaj: w ostateczności jeżeli potrafisz pływać, a w wodzie jest bezpiecznie (nie ma wirów, fal, rwącego prądu) podpłyń do tonącego i podaj mu jakiś przedmiot. Może to być koło ratunkowe lub dmuchane koło dla dzieci, materac, łódka, kajak, czy deska do surfingu. Ta metoda jest bardziej precyzyjna od rzucania jednak może być niebezpieczna dla poszkodowanego.

 

A co jeśli jesteś w wodzie i widzisz tonącego, ale nie masz czego podać? Czy na pewno…? „Pamiętaj siostro, bracie, lepiej podaj gacie!” Naprawdę – gdy chodzi o ludzkie życie, nie ma się nad czym zastanawiać! Zobacz na filmie… 🙂 

Zapamiętaj, że tonący “wszystkiego się chwyta”. Walczy o życie i odruchowo łapie cokolwiek, co da mu choć małe poczucie bezpieczeństwa. Co robić, gdy tonący nas złapał i również zaczynamy się topić? Zanurkuj, przestań być “żywą tratwą” dla tonącego. (zobacz na filmie) 

Stosuje się również specjalne dźwignie, ale to wymaga treningu i jest trudne do wykonania w sytuacji kryzysowej. Musimy dbać o swoje własne bezpieczeństwo. Martwy ratownik to słaby ratownik! 

Udało Ci się! Podałeś tonącemu przedmiot lub holowałeś go do bezpiecznego miejsca. Pamiętaj, że pomoc nie kończy się, gdy tonący znajdzie się na brzegu. Sprawdź przytomność, sprawdź czy oddycha i jeśli nie, podejmij resuscytację! 

  • Warto nauczyć się pływać. Nigdy nie wiemy, kiedy taka umiejętność nam się przyda w życiu.
  • Korzystaj z legalnych i strzeżonych kąpielisk.
  • Na kąpielisku, zwróć uwagę, gdzie jest stanowisko ratowników. Warto to mieć w pamięci.
  • Pilnuj siebie i pozostałych członków swojej grupy, szczególnie dzieci!
  • Dzieciom załóż rękawki, odpowiednio dobrane do ich wagi.
  • Jeżeli nie potrafisz pływać, nie wypływaj nad wodę na materacu/kole. Są śliskie, zdradliwe i bardzo, ale to bardzo trudno na nie wejść z powrotem.
  • Nigdy nie wchodź do wody pod wpływem alkoholu i innych używek! 

Przed Tobą kolejne krótkie i konkretne filmy o pierwszej pomocy na wakacjach. Życzymy udanego i bezpiecznego wypoczynku!

Masz jakieś pytania? Chcesz podzielić się swoim doświadczeniem? Napisz w komentarzu! 

Udar mózgu – przyczyny, objawy, pierwsza pomoc. Wszystko co musisz wiedzieć!
Mateusz Wawryszuk15 czerwca 2022
Udar - co to jest? Na czym polega udar mózgu? Jak rozpoznać udar mózgu? Co robić podczas udaru mózgu? Jak udzielić pierwszej pomocy przy udarze? Czy po udarze można normalnie żyć? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi w tym wpisie. Zapraszam do przeczytania i podzielenia się z bliskimi!

Na wstępie, potraktujcie poniższą historię jako przestrogę. Sytuacja miała miejsce podczas jednego z moich dyżurów w szpitalu. Kobieta w wieku 52 lat zgłosiła się na SOR z powodu złego samopoczucia i dziwnych objawów od 4 dni. Towarzyszyła jej córka. Otrzymałem informację z rejestracji – podejrzenie udaru mózgu. Poprosiłem pacjentkę na badanie. Już z końca korytarza z odległości 20 m wiedziałem, że to udar mózgu. Kobieta miała chód niczym zombie – powłóczyła za sobą nogę, rękę miała opuszczoną, a na twarzy dostrzegłem asymetrię. 

Zaprosiłem ją do gabinetu i zapytałem: “Od jak dawna ma Pani takie objawy?” – “Od 4 dni” – usłyszałem odpowiedź. Nie będę ukrywać, że zdębiałem i w mojej głowie pojawiło się mnóstwo pytań. Starałem się opanować szok i przeprowadziłem badania neurologiczne. Objawy udaru mózgu są duże. Zapytałem tę kobietę, dlaczego tak długo zwlekała ze zgłoszeniem się po pomoc. Powiedziała, że myślała, że to nic poważnego i samo przejdzie. Poinformowałem ją, że ma przechodzony udar mózgu. Zapytała się mnie, czy to jest groźne. Odpowiedziałem, że obecny stan (chód, asymetria) może jej tak zostać i pozostaje jedynie nadzieja w rehabilitacji. Kobieta była w szoku. Córka zezłościła się na matkę. “Mówiłam ci, że to poważne i aby wcześniej zgłosić się do szpitala!”. 

W tej przykrej sytuacji zabrakło dwóch istotnych rzeczy: wiedzy i czasu. Starsza pacjentka nie zdawała sobie sprawy, że ma bardzo oczywiste objawy udaru mózgu i przyszła po pomoc za późno. Dlatego tak ważna jest edukacja w tym zakresie. Poszerzajmy wiedzę o udarze mózgu, by uratować jak najwięcej osób i uniknąć takich historii. Zapraszam do artykułu, a jeśli Ci się spodoba – podziel się z nim z bliskimi!

Co to jest udar mózgu? O udarze mózgu mówimy wtedy, gdy – najprościej ujmując – naczynie mózgowe zostaje zablokowane lub gdy pęka, prowadząc do uszkodzeń mózgu. Udar mózgu stanowi trzecią co do częstości przyczynę zgonów w Polsce i na świecie, zaraz po chorobach układu krążenia i nowotworach. W krajach rozwiniętych każdego roku na udar mózgu zapada aż 10 na 1000 osób po 65. roku życia! W Polsce udar to czwarta przyczyna utraty lat zdrowego życia i inwalidztwa u osób po 40 roku życia. Każdego roku udar mózgu dotyka ponad 80 tys. Polaków i powoduje około 30 tys. zgonów. Najprostszy i najbardziej znany jest podział udarów ze względu na patomechanizm występowania. Wyróżniamy w tej kategorii dwa rodzaje udaru mózgu:

  • Niedokrwienny: występuje, gdy dochodzi do zamknięcia tętnicy i ograniczenia dopływu krwi do mózgu. Dotyczy około 80% wszystkich przypadków udaru.
  • Krwotoczny: (potocznie nazywany wylewem): występuje, gdy dochodzi do krwawienia wewnątrzczaszkowego. Dotyczy około 20% wszystkich przypadków udaru.

Przyjrzyjmy się bliżej tym dwóm rodzajom udaru mózgu.

Niedokrwienny udar mózgu występuje, gdy tętnica zaopatrująca jakąś część mózgu w krew staje się niedrożna – gdy krew nie przepływa przez nią lub przepływa w niewystarczającej ilości, by komórki mózgu otrzymały jej tyle, ile potrzebują.  Zwężeniu lub zatkaniu tętnicy sprzyja miażdżyca. Do zatoru dochodzi wskutek pękania blaszek miażdżycowych (które składają się głównie z cholesterolu, który odkłada się w ścianie naczynia krwionośnego) i w ich miejscu tworzy się skrzep, który prowadzi do zatoru. Tętnice zatykają się również z powodu skrzepliny, która powstała w sercu (np. w czasie migotania przedsionków) trafia do naczyń mózgowych zamykając ich światło.

Do zatoru również może dojść, gdy fragmenty pękniętej blaszki miażdżycowej (np. w tętnicach szyjnych) odrywają się, docierają z prądem krwi do tętnicy mózgowej i ją zatykająUdar niedokrwienny to jedyny rodzaj udaru, który można leczyć fibrynolitykami (leki stosowane w celu rozpuszczania zakrzepów wewnątrznaczyniowych, aby udrożnić naczynia krwionośne). Mamy maksymalnie 4,5 godziny na podanie leków. Zapamiętaj, im wcześniej – tym lepiej! Tutaj liczy się czas reakcji. W niektórych szpitalach, stosuje się nowoczesną technikę trombektomii – czyli mechanicznego usunięcia skrzepu na której wykonanie mamy nawet 16 godzin. Trombektomia mechaniczna przeprowadzona przed upływem wspomnianych 16 godzin zmniejsza zarówno śmiertelność po udarze niedokrwiennym, jak i niepełnosprawność.

O krwotocznym udarze mózgu mówimy, gdy krew nie dociera do tkanki mózgowej w wyniku jej pęknięcia i wylania się krwi poza naczynie (stąd potoczna nazwa “wylew”). Krew wydostająca się z uszkodzonego naczynia niszczy okoliczną tkankę nerwową i powoduje wzrost ciśnienia wewnątrz czaszki, co zaburza czynność całego mózgu (a nie tylko komórek w miejscu udaru).

W książce Interna Szczeklika możemy przeczytać o podziale udarów krwotocznych i o ich specyfice. Udary krwotoczne dzieli się na:

Krwotoki śródmózgowe – uszkodzone naczynie znajduje się wewnątrz mózgu. Przyczyną jest wieloletnie nadciśnienie tętnicze, które powoduje powstawanie mikrotętniaków (poszerzeń małych tętnic), których ściany są podatne na pęknięcie. Śmiertelność w krwotoku śródmózgowym wynosi 60% w ciągu 30 dni i jest 3-5 razy większa, niż w przypadku udaru niedokrwiennego. 

Krwotoki podpajęczynówkowe – występują wskutek pęknięcia tętniaka workowatego i innych wad naczyniowych. Im większy tętniak, tym większa szansa na jego pęknięcie – szczególnie dotyczy to tętniaków większych niż 7 mm.

Co ciekawe, szacuje się, że tętniaki występują u 3,2% ogólnej populacji dorosłych. Po wykryciu, decyzja o leczeniu inwazyjnym zależy od bilansu ryzyka pęknięcia tętniaka i ryzyka powikłań zabiegu. Niestety udary krwotoczne rokują znacznie gorzej niż udary niedokrwienne. Częściej kończą się śmiercią lub znaczną niepełnosprawnością, a możliwości ich leczenia są bardziej ograniczone.

Niestety mniej niż 1 na 10 ofiar udaru zna objawy udaru mózgu! Objawy te wcale nie muszą być skrajne, bolesne czy oczywiste w pierwszym naszym odruchu. U chorego mogą wystąpić jedynie umiarkowane objawy, które mogą pozostać niezauważone lub zignorowane przez chorego lub jego bliskich. Niestety dopiero wystąpienie ciężkich objawów jak np. porażenie ręki czy silne zawroty głowy zmuszają chorego do szukania pomocy… 

W celu rozpoznania udaru mózgu, należy zrozumieć co to jest i jak to oddziałuje na organizm, o czym już pisałem wyżej. Zazwyczaj do niedokrwienia mózgu dochodzi po lewej lub po prawej półkuli mózgu. W takim przypadku obawy będą tylko połowiczne, czyli po jednej stronie ciała. Dzięki temu objawy są bardzo charakterystyczne i łatwo jest rozpoznać. Objawy przy udarze krwotocznym i niedokrwiennym mogą być takie same. Jednak przy udarze krwotocznym często może pojawić się bardzo silny ból głowy. Zdarza się tak, że jest to pierwszy objaw. Miałem kiedyś takiego pacjenta w szpitalu, który opisywał to jako nagły i najsilniejszy ból głowy jaki miał w życiu. Musisz też wiedzieć, że udar mózgu nie zawsze będzie po jednej stronie. Jest to rzadkie, ale mogą wystąpić dwa ogniska niedokrwienne, czyli dwa udary na dwóch półkulach. 

Najłatwiej przyswoić sobie objawy udaru zapamiętując poniższy akronim, sam zobacz!


  • U Utrudniona mowa: Zadaj osobie proste pytanie – jak się czujesz? Jaki mamy dzień tygodnia? Sposób odpowiedzi na te proste pytania powie nam bardzo dużo o stanie poszkodowanego. Mowa bełkotliwa, niewyraźna, odpowiedzi bez sensu, nielogiczne – to dla nas sygnał, że mamy do czynienia z udarem mózgu.

    • D Dłoń/noga osłabiona: Chwyć poszkodowanego za obie dłonie i poproś, aby je zacisnął z całej siły. Przy udarze mózgu jedna ręka będzie słabsza. Możesz też poprosić o podniesienie obu rąk – zobacz czy jedna ręka nie jest słabsza lub czy opada. Ten sam test możesz wykonać na nogach. Najlepiej, aby poszkodowany leżał na plecach. Każ mu podnosić obie nogi na raz, albo jedną po drugiej, oporując je swoją ręką, aby porównać ich siłę.

      • A Asymetria twarzy:  Poproś osobę, aby uśmiechnęła się i obserwuj czy twarz jest symetryczna i czy jeden kącik nie opada. Ta asymetria twarzy jest spowodowana niedokrwieniem jednej półkuli mózgu. Jest to bardzo charakterystyczny objaw, który ciężko przeoczyć

        • R Rozmazany obraz: Czy osoba ma problemy z widzeniem? Nierzadko pojawiają się problemy z widzeniem. Dlatego warto jeszcze o to zapytać naszego poszkodowanego.

        Pamiętaj, udar może być podstępny! Oprócz powyższych charakterystycznych symptomów, Twój niepokój powinny wzbudzić także poniższe objawy:


        • zaburzenia koordynacji i równowagi (potykanie się, niezgrabne ruchy, wypadanie przedmiotów z rąk)
        • uczucie otumanienia, nagła senność, mglistość umysłu
        • osłabienie mięśni gardła i języka, co powoduje problemy z połykaniem, krztuszenie się podczas jedzenia

        Powyższy akronim to nic innego jak szybkie badanie neurologiczne. Pamiętaj, że przy udarze mózgu nie muszą wystąpić wszystkie opisywane objawy. Musisz też wiedzieć, że te objawy nie zawsze też będą udarem mózgu. Jednak jeżeli nie jesteś specjalistą – zakładaj najgorsze. Zakładaj udar mózgu. Nagłe objawy neurologiczne wymagają pilnej diagnostyki.

        Pamiętam historię o pewnym starszym mężczyźnie, który zgłosił się na SOR. Powiedział, że podczas czytania książki zwrócił uwagę na to, że nie rozumiał co właśnie przeczytał. Odczuwał mglistość umysłu. Było mu głupio zawracać głowę lekarzom na SOR, ale jak się okazało – mężczyzna ten miał udar! Ta historia pokazuje, że jeśli znamy siebie i bliskich i coś w naszym/ich zachowaniu zaczyna nas niepokoić, warto to sprawdzić! Nie czekajmy z tym!

        Powiedzmy to już na początku: reagujmy natychmiastowo! „Strata czasu to strata mózgu”.

        Czas ma tutaj najważniejsze znaczenie. Na poziomie pierwszej pomocy oraz ratownictwa medycznego nie jesteśmy w stanie pomóc poszkodowanemu. Dlatego najważniejsza jest szybka reakcja – rozpoznanie udaru i wezwanie pogotowia. Bardzo ważna jest edukacja społeczeństwa, która powinna uczulać nas, aby po zauważeniu u siebie lub bliskiej osoby objawów udaru mózgu, natychmiast zadzwonić po pogotowie ratunkowe.

        Absolutnie nie szukaj pomocy u lekarza rodzinnego czy specjalisty, nie ma na to czasu. Takie działania opóźniają dotarcie chorego na oddział ratunkowy. Nie zaleca się także osobistego przywożenia osoby chorej do szpitala (obecnie ponad połowę ofiar udaru na oddziały ratunkowe przywożą członkowie rodziny/znajomi). Niestety, pomimo iż są to dobre intencje, to w drodze do szpitala może dojść do pogorszenia się stanu chorego, na co rodzina/znajomi nie są przygotowani. Jeżeli jednak zdecydujesz się na taki transport polecam zadzwonić pod numer 112 i upewnić się, czy jedziemy do odpowiedniego szpitala oraz czy faktycznie będziemy szybciej. 

        Chory jadący na oddział ratunkowy w karetce pogotowia od razu jest zaopiekowany przez personel medyczny, a szpital w międzyczasie jest powiadamiany o pacjencie z udarem, na co oddział się przygotowuje. Co ważne, pogotowie ratunkowe od razu zabiera chorego do odpowiedniego szpitala z oddziałem neurologicznym. Warto też dodać, że do rozpoznania rodzaju udaru trzeba wykonać tomografię głowy. Przedszpitalnie, nawet w pogotowiu – obecnie w Polsce nie jest to możliwe.

        W momencie zauważenia objawów udaru u siebie czy bliskiego należy obowiązkowo zapamiętać/zanotować godzinę rozpoczęcia objawów, to bardzo ważna informacja dla personelu medycznego. Dlaczego? Mamy określone okna terapeutyczne, o czym pisałem wcześniej, aby włączyć odpowiednie leczenie. Jeżeli nie wiemy kiedy dokładnie pojawił się udar mózgu, bo np. nie było nas w domu, gdy doszło do niego u naszej babci, to liczy się czas od momentu kiedy ostatnio tę osobę widzieliśmy sprawną, zdrową.

        Mam udar mózgu – jak w takiej sytuacji udzielić sobie samemu pierwszej pomocy? Udzielanie sobie pomocy przy udarze będzie zależeć od wielkości tego udaru. Przy mniejszych udarach bez problemu wykonasz te zadania, jednak przy rozległym udarze mózgu możesz nie być w stanie się ruszyć, a samo wezwanie jakiejkolwiek pomocy będzie ogromnym sukcesem.

        Po rozpoznaniu objawów udaru mózgu u siebie, postarajmy się zachować spokój i jeśli jesteśmy sami – zadzwońmy po pogotowie. Następnie jeżeli jesteśmy w stanie, warto skontaktować się z kimś bliskim, kto może być najbliżej nas. Ta osoba może ułatwić wejście ratowników do domu/mieszkania, udzieli podstawowych informacji, jeśli nie będziemy w stanie i zareaguje, jeśli np. stracimy przytomność oczekując na pomoc. My najlepiej abyśmy czekali na pogotowie w bezpiecznym miejscu, w wygodnej pozycji. Najbezpieczniejszą pozycją będzie leżenie na boku w pozycji bezpiecznej – gdybyśmy nagle stracili przytomność, nie uderzymy głową o ziemię/mebel oraz będziemy mieli drożne drogi oddechowe.

        Pierwsza pomoc przy udarze mózgu u siebie:


        • Natychmiast zadzwoń po pogotowie ratunkowe!
        • Zaalarmuj osoby w Twoim otoczeniu. Gdy jesteś sam – otwórz drzwi, aby ratownicy mogli się do Ciebie dostać.
        • Ułóż się w pozycji bezpiecznej na wypadek utraty przytomności.
        • Nie jedz, nie pij dużo, nie przyjmuj leków – zwłaszcza wpływających na krzepliwość krwi (tzw. rozrzedzanie krwi), takich jak aspiryna.
        • Zanotuj czas wystąpienia objawów.

        Widzę objawy udaru mózgu – jak udzielić pierwszej pomocy? Udzielanie pierwszej pomocy przy udarze mózgu jest bardzo proste, bo niestety nie jesteśmy w stanie za dużo zrobić w takiej sytuacji. Najważniejsze jest szybkie rozpoznanie objawów i wezwanie pomocy, aby poszkodowany trafił jak najszybciej do szpitala.

        Działaj! Natychmiast zadzwoń po pogotowie ratunkowe. Następnie postępowanie zależy od tego, czy chory jest przytomny, czy nie. Osobę przytomną należy ułożyć w pozycji leżącej z lekko uniesionym tułowiem i głową, aby zmniejszyć ciśnienie w głowie. Choremu warto zapewnić dostęp do świeżego powietrza. Rozmawiaj z nim i staraj się uspokoić.

        Chorego z zaburzeniami świadomości oraz nieprzytomnego należy ułożyć w pozycji bezpiecznej. Cały czas obserwuj, czy chory oddycha. Jeśli nie, podejmij  resuscytację krążeniowo-oddechową. Jest to bardzo ważne.

        Ostatnio w pogotowiu ratunkowym spotkałem się ze smutnym przypadkiem. Bliscy poszkodowanego, po utracie przez niego przytomności, ułożyli go bardzo ładnie w pozycji bezpiecznej, jednak jak przyjechaliśmy to on już nie oddychał. Nikt tego nie zauważył… Resuscytacja zakończyła się niepowodzeniem. Mężczyzna zmarł. Pamiętaj, czuwaj!

        Pierwsza pomoc przy udarze mózgu:


        • Natychmiast zadzwoń po pogotowie ratunkowe!
        • Gdy poszkodowany jest przytomny – ułóż go w pozycji z lekko uniesionym tułowiem.
        • Gdy poszkodowany jest nieprzytomny – ułóż w pozycji bezpiecznej tzw. bocznej ustalonej.
        • Nie podawaj jedzenia, jeżeli spragniony i nie ma poważnych zaburzeń świadomości podaj niewielką ilość płynów, nie podawaj leków zwłaszcza wpływających na krzepliwość krwi (tzw. rozrzedzanie krwi) takich jak aspiryna.
        • Zanotuj czas wystąpienia objawów.
        • Monitoruj stan poszkodowanego do czasu przybycia pogotowia.

        Powtórzę raz jeszcze, liczy się czas reakcji! Chorych z udarem można leczyć, co odwraca lub znacznie ogranicza skutki udaru, pod warunkiem, że leczenie to zostanie zastosowane nie później niż 4,5 godziny od wystąpienia pierwszych objawów wystąpienia udaru mózgu. Jak najszybsze dotarcie do szpitala może uratować życie chorego lub uchronić go przed ciężką niepełnosprawnością!

        „Strata czasu to strata mózgu”

        Najprościej mówić przechodzony udar mózgu to sytuacja, w której zbyt długo chodziliśmy z udarem mózgu, aby rozpocząć fachowe leczenie. Tak właśnie określimy stan pacjentki, który opisałem w historii na samym początku tego wpisu. Gdy mamy „przechodzony udar mózgu”, jesteśmy poza oknem teraupetycznym, nic już nie możemy zrobić i pozostaje jednie rehabilitacja. Rehabilitacje po udarze mózgu ma ogromne znaczenie i nie wolno jej zaniedbywać.

        TIA (ang. transient ischemic attack) to przemijający napad niedokrwienia mózgu. To objawy neurologiczne utrzymujące się mniej niż 24 h, bez widocznego objawu niedokrwienia w badaniach obrazowych. Jeżeli ktoś miał objawu udaru mózgu i minęły one same nie należy tego lekceważyć. Istnieje ogromne ryzyko, że ponownie wystąpi udar. W takiej sytuacji jeżeli jeszcze nie zgłosiliśmy się po pomoc należy to również zrobić – najlepiej u specjalisty, neurologa.

        Już wiesz, czym jest udar mózgu, a w rozdziale poświęconym podziałom na pewno zwróciłeś uwagę na występujące tam przyczyny – czynniki ryzyka. Znając je, możemy podjąć działania mające na celu poprawę naszego zdrowia i zminimalizowanie szans na wystąpienie udaru mózgu.

        Czynniki ryzyka udaru mózgu:


        • wiek
        • otyłość
        • cukrzyca
        • palenie tytoniu
        • nadużywanie alkoholu
        • nadciśnienie tętnicze
        • mała aktywność fizyczna
        • migotanie przedsionków
        • hipercholesterolemia (przewlekły stan zaburzeń gospodarki lipidowej organizmu, który przejawia się podwyższonym stężeniem cholesterolu w osoczu krwi)

        Wiedza o czynnikach sprzyjających występowaniu udaru to potężna oręż, którą możemy wykorzystywać już od najmłodszych lat. Powinniśmy zrozumieć, że zdrowie mamy tylko jedno i warto o nie zadbać. Co możesz zrobić dla siebie i bliskich, by zminimalizować ryzyko udaru? Wbrew pozorom, możemy bardzo dużo!


        • Warto wykonywać badania profilaktyczne minimum raz w roku – morfologię, lipidogram i regularnie badać ciśnienie krwi. Korzystajmy z badań, jakie przysługują nam w POZ z NFZ. Kiedy ostatnio wykonywałeś badania krwi? Zaplanuj je już dziś dla siebie i zachęć bliskich!
        • Odpowiednio zbilansowana dieta. Warto przyjrzeć się swojej diecie, szczególnie jeśli spożywamy dużo niezdrowych tłuszczów, soli i cukrów. Co ciekawe, możemy być nieświadomi, ile tych niekorzystnych makroskładników jest w dostarczanych przez nas w pożywieniu, szczególnie w przetworzonej żywności. Spróbuj przez dzień lub dwa czytać etykiety produktów – zobacz na tabelę wartości odżywczych, policz ile jest tam cukrów, tłuszczów nasyconych i soli. Możemy być zaskoczeni! Zacznijmy zmiany od małych kroków!
        • Aktywność fizyczna – nie oczekuję, że od jutra zaczniesz ćwiczyć cardio co drugi dzień, ale tak samo jak w przypadku diety, zacznij od małych kroków. Półgodzinne spacery (z bliskimi, szczególnie tymi, którzy się nie ruszają!) raz dziennie, szukanie regularnej aktywności, która sprawi nam przyjemność – może wrócisz do swojej pasji jazdy na rolkach? Albo chcesz nauczyć się pływać? Uprawianie sportu to też świetna okazja by poznać nowe, fajne osoby, co również wpłynie na nas pozytywnie! Klasyka – ruch to zdrowie!
        • Jeżeli chcesz mieć zdrowy organizm, zapomnij o używkach! Alkohol, papierosy, inne używki – znacznie zwiększają szansę na różne choroby, w tym na udar mózgu. Nie ma z tym dyskusji, jeżeli masz problem samemu rzucić np. palenie lub bliska osoba ma problem z używkami, szukajcie pomocy, jest mnóstwo organizacji, które wspierają i wiedzą jak wyprowadzić każdego z nałogu. Zdrowie masz tylko jedno, pamiętaj!

         

        Jeżeli tu dotarłeś, dziękuję! Na koniec mam dla Ciebie historyczne ciekawostki związane z udarem mózgu. Czy wiesz, że:


        • Starożytni Grecy wierzyli, że udar to kara od bogów? Z greki udar to apoplessein, co można przetłumaczyć jako „paść niczym rażony piorunem”.
        • W IV wieku p.n.e Hipokrates, prekursor współczesnej medycyny, odkrył, że u zranionych żołnierzy na wojnie uszkodzenie mózgu wiąże się z objawami po przeciwnej stronie ciała! Niesamowite odkrycie jak na tamte czasy!
        • W 1658 roku, szwajcarski patolog Johan Jakob Wepfer odkrył, że u osób, które zmarły z powodu apopleksji wystąpiły krwawienia w mózgu. Ten uczony jest pamiętany ze swojej pracy dotyczącej anatomii naczyń mózgowych i badań nad chorobami naczyń mózgowych. Od 2005 roku na europejskiej konferencji dotyczącej udarów przyznawana jest doroczna nagroda za badania nad udarem im. Wepfera.

        Dziękuję, że tu jesteś! Podziel się tym wpisem z bliską osobą. Misją Eskulapy jest, aby jak najwięcej osób potrafiło udzielić pierwszej pomocy. Tym drobnym gestem możesz uratować komuś życie!